Trener BKS-u stracił asystenta. Byłem szczęśliwy i dumny
Pod takim tytułem ukazał się artykuł na portalu katowickisport.pl. Artykuł można również przeczytać w drukowanym Sporcie. Poniżej zamieszczamy jego treść.
Rafał Górak mocno trzymał kciuki za Roberta Góralczyka, gdy ten pojechał do Warszawy na rozmowy o podjęciu pracy w reprezentacji Polski.
Duet Rafał Górak-Robert Góralczyk - współpracujący od połowy 2011 roku - przestał istnieć. Ten drugi z III-ligowej drużyny BKS-u Stali Bielsko-Biała awansował do sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski. Wcześniej obaj panowie pracowali w GKS-ie Katowice i wydawało się, że są trenerskimi papużkami nierozłączkami.
- Współpracowaliśmy na wszystkich płaszczyznach; od motoryki do taktyki. Razem ustalaliśmy plany przygotowań i ruchy kadrowe. Nawet na mecze... siatkarek BKS-u chodziliśmy razem. Propozycją z PZPN, która dotarła do Roberta, byłem tak samo zaskoczony, jak on i chyba jeszcze bardziej niż on denerwowałem się, gdy pojechał na rozmowy do Warszawy. Trzymałem kciuki, martwiąc się, by nie palnął jakiegoś głupstwa. Kiedy już poinformował, że zostaje asystentem w sztabie szkoleniowym selekcjonera Adama Nawałki, byłem szczęśliwy i dumny - opowiada Rafał Górak.
Szkoleniowiec BKS-u ma już pomysł, kim zastąpić Góralczyka.
- Wszystko wskazuje na to, że następcą Roberta będzie Dariusz Okoń. Graliśmy razem w Polonii Bytom, do której wchodziłem jako junior, gdy Darek był już seniorem. Wspólnie graliśmy też w Rymerze Niedobczyce, a jako trenerzy współpracowaliśmy w Ruchu Radzionków, prowadząc zespół od IV do I ligi. W środowym sparingu z Drzewiarzem Jasienica siedział już na trybunach. Zależało mi, by ktoś spojrzał na drużynę świeżym okiem i wymienił ze mną opinie na temat jej gry. Wszelkie formalności związane z zatrudnieniem Darka powinny zostać sfinalizowane do poniedziałku - informuje Górak.
BKS zimę spędza na 3. miejscu w tabeli III ligi śląsko-opolskiej.
źródło i foto: katowickisport.pl
autor: red







